Skip to main content
karcianka Red7

Szczęśliwa siódemka w Red7

Nie wiem, czy lubicie karcianki? Ja byłam wychowana na tysiącu. Każde wakacje z rodzicami, wujkami i ciociami to był wieczorny grill i tysiąc. Mam słabość do kart. Także nic dziwnego, że te kolorowe karty od 1 do 7 w Red7 również przypadły mi do gustu.

Wspaniałe czasy. Ten grill i tysiąc. Pozdrawiam mojego tatę! Musimy znów zagrać! A może tym razem jednak w Red7? Tak naprawdę te dwie gry nie mają nic wspólnego ze sobą. Tak mnie naszło na wspomnienia tylko.

Co znajdziemy w pudełeczku?

Kolory, kolory i jeszcze raz kolory! Kolejna rzecz, którą lubię w grach – wyraziste kolory! W Red7 mamy 49 kart w siedmiu kolorach, z siedmioma liczbami oraz karty pomocnicze z siedmioma regułami gry. Tylko tyle i aż tyle. Niestety nie uchodzi uwadze, że karty nie są za grube i albo trzeba na nie bardzo uważać, albo pomyśleć o koszulkach. Za to pudełeczko sprawia wrażenie porządnego i mimo, że często wozimy ze sobą grę, wciąż wygląda jak nowe.

Ocena wykonania i grafiki: 4+/6

Red7 pudełko

Red7 karty

Red7 reguła wygrywająca

Red7 tło i paleta

 

Zasady gry w Red7

Na pudełku napisano, że zasady poznamy w dwie minuty. Na pewno nie poprzez czytanie instrukcji. Dawno się tak nie wymęczyłam. Może miałam gorszy dzień, gdy ją czytałam. Jednak jakoś się udało.

Gra ma trzy warianty. Opiszę ten podstawowy oraz małe rozszerzenie do niego. Na początek trzeba pamiętać, że w tej grze albo wygrywasz, albo odpadasz i przegrywasz partię. Każdy z graczy dostaje po siedem kart na rękę i nie pokazuje ich przeciwnikowi. Do tego mamy na środku stołu kartę początkową, która tworzy tzw. tło, i która ma podstawową startową regułę: najwyższa karta. Następnie przed każdym graczem kładzie się jedną odkrytą kartę, która tworzy jego tzw. paletę. Zaczyna ten gracz, który ma najniższą kartę. Powiedzmy, że opisuję grę na trzy osoby. Jeśli dwóch graczy ma na przykład trójkę na karcie, to o tym która jest najniższa, decyduje ich kolor. Zgodnie z regułami, np. kolor żółty jest wyższy niż kolor niebieski. Najwyższym kolorem jest kolor czerwony. Najsilniejszą kartą jest czerwona siódemka. Powiedzmy jednak, że trzeci gracz ma zieloną piątkę. Zaczyna osoba, która ma niebieską trójkę.

Gdy gracz zaczynający zostanie wyłoniony to ma on takie możliwości:

  • może zmienić regułę w tle dla wszystkich graczy (reguł mamy siedem). Robi to wybierając regułę z kart na ręce. Bo każda karta może pełnić rolę albo karty wyznaczającej regułę, albo karty dokładanej do palety. I powiedzmy, że wybiera regułę: najwięcej kart z liczbami poniżej 4. Czasami wystarczy zmienić tylko regułę i się w tym momencie wygrywa, więc gra przebiega dalej. W tym przypadku jednak gracz z trójką niebieską, przegrałby w tej regule z graczem z trójką żółtą (bo żółty to kolor silniejszy niż niebieski). Także musi on dołożyć do swojej palety (czyli karty odkrytej) kolejną kartę zgodną z regułą, którą zaproponował. Dokłada więc czerwoną dwójkę. Wygrywa po swoim ruchu i ruch ma kolejny gracz.
  • zamiast dokładać kartę do tła, można od razu dołożyć kartę do palety. W naszym przypadku aby wygrywać należy pokonać gracza z zieloną piątką. Kładziemy więc na przykład pomarańczową piątkę. Liczba ta sama, ale kolor pomarańczowy jest wyższy niż zielony.
  • można również jednocześnie dołożyć kartę i do tła i do palety. Najważniejsze, by po tym ruchu wygrywać!

Teraz ruch ma kolejny gracz. I znów musi on tak kombinować, by wygrywać po swoim ruchu.

Także zdecydowanie ćwiczymy szare komórki! Ale znów nie jest to na tyle ciężka i skomplikowana gra karciana, by siedmiolatek nie dał sobie rady. Mam wrażenie, że akurat tutaj nie bardzo potrafi przewidywać, jakie karty zostawić na ręce na później a którymi zagrać w danym momencie, ale mimo wszystko przyjemnie się z nim gra.

Co do dodatkowej możliwości: gdy kładziemy na tło nową regułę to zawsze jest ona napisana na karcie z jakąś liczbą. Gdy ta liczba jest większa niż ilość kart w naszej palecie to możemy dobrać jedną kartę ze stosu do kart na ręce. Np. gdy na tło kładziemy piątkę a mamy w palecie dwie karty to dobieramy sobie dodatkową kartę ze stosu.

Tura dobiega końca, gdy któryś z graczy nie jest w stanie wygrać po swoim ruchu ani poprzez dodanie karty do tła, ani do palety, ani jednocześnie do palety i do tła.

Zgodnie z instrukcją to może być koniec gry, ale też można grać do osiągnięcia określonej liczby punktów zależnej od liczby graczy. Dla dwóch graczy jest to 40 punktów, dla trzech  35 punktów a dla czterech 30 punktów.

Jak zdobywamy punkty? Gdy jeden z graczy odpada, gra toczy się dalej między pozostałymi graczami. Gdy zostaje dwójka i jeden z graczy odpada to wygrywająca reguła generuje punkty dla wygranego gracza. Gdy na przykład regułą, którą gracz wygrał była: najwięcej kart z liczbami parzystymi, a w palecie gracz, który wygrał ma dwie czwórki i szóstkę to zdobywa 14 punktów (4+4+6). Zwycięzca partii  Gramy dalej i zbieramy kolejne punkty.

Trochę się napisałam, więc szacunek jeśli dotrwaliście do tego momentu 🙂 ale mam nadzieję, że nakreśliłam dobrze zasady. Opcji rozszerzonej już nie opiszę. Najpierw ogarnijcie podstawy.

Stopień trudności (dla siedmiolatka): 4/6

Red7 parametry

Red7 środek pudełka

Red7 karty na ręce

 

Lubić czy nie lubić Red7?

Tak jak pisałam na początku. Ja lubię bardzo karcianki. Szczególnie jak są takie sprytne, wnoszą świeżość i każą myśleć. Dlatego dla mnie ta gra to taka pozycja, do której wracałabym codziennie. Niestety u mnie w domu nie ma do niej tylu optymistycznie nastawionych graczy. Marcin zagra w pociągu, w kawiarni, czy na polanie w parku, ale tylko dlatego, że to mała gra, którą mama zawsze zabiera do plecaka. Mój mąż też nie siada do niej jakoś często. Także oni mi zaniżają końcową ocenę. Niemniej jednak bardzo zachęcam, by spróbować i samemu ocenić grę Red7.

Czas rozłożenia na stole: 10 sek.

Regrywaność: 4/6

Nasza ogólna ocena: 4/6

 


Uwaga, uwaga!

Gra RED7 jest dostępna w naszym sklepie internetowym graszki.pl

Zapraszamy serdecznie 🙂

4 myśli na temat “Szczęśliwa siódemka w Red7

  1. Gra jest świetna i z czystym sumieniem polecam. Prosta ale nie na tyle aby szybko się znudziła. Gra się dość szybko ale trochę trzeba pogłówkować. Nie ma co się zastanawiać, bo to jedna z lepszych karcianek.

  2. Są pierwsze ofiary twojego bloga 🙂 Od dawna to odkładałem i w końcu przekonałaś mnie do kupienia Red7. Chyba ta część o grze w tysiąca zadecydowała, bo dawniej też spędzałem tak z rodziną prawie każdy weekend i święta. No i gdyby nie podeszło mam się do kogo zgłosić się z pretensjami ;d Pozdrawiam.

    1. Ten blog to takie zarażanie hobby, więc trzymam kciuki by Ci się spodobała! 🙂 p.s. Mam u siebie w sklepie z koszulkami od razu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *