Skip to main content

Czy byliście w Santiago de Cuba?

Nie? My też nie, ale częściowo zabrała nas tam gra planszowa Santiago de Cuba. Warkot starych samochodów, uliczny handel, do tego spory ruch w porcie i już czujemy klimat. Naszym zadaniem w grze jest zdobywać, a następnie sprzedać towary takie jak: egzotyczne owoce, cukier, rum, tytoń i cygara. Pohandlujecie?

Zaglądamy do pudełka

Plansza składana na trzy, solidna, klimatyczna. Drewniane znaczniki surowców w pięciu kolorach. Żetony budynków i osób, do których zawitamy w czasie gry to dobrze wykonane płytki. Jedynie punkty zwycięstwa mogłyby być dwustronne, bo trzeba je odwracać w czasie gry szukając odpowiedniej punktacji. Za to mały samochodzik, którym poruszamy się po rynku jest niezwykle uroczy. Siada się do tej gry z miłą chęcią.

Ocena wykonania i grafiki: 4/6

Santiago de cuba gra

Santiago de cuba plansza

Santiago de cuba auto

 

Zasady gry Santiago de Cuba

Zasady są proste. Instrukcja przystępnie napisana. Była to pierwsza euro gra, w jaką zagraliśmy z naszym jeszcze wtedy sześciolatkiem. Dość szybko udało mu się zrozumieć zasady. Choć jeśli dziecko jest wrażliwe na pewną dozę negatywnej interakcji to trzeba tu uważać.

Wygrywa gracz, który ma najwięcej punktów zwycięstwa. Aby jednak je zdobyć należy na bazarze zdobyć pewne surowce. W każdej turze (których jest siedem) gracz początkowy rzuca pięcioma kostkami, gdzie każda jest tego samego koloru co surowiec. Można wyrzucić liczby od 0-4. Gracz, który rzucał wybiera cztery kostki z określonymi liczbami i tym samym określa popyt na dany surowiec. Następnie gracze poruszają się po bazarze (ruch o jedno pole nic nie kosztuje, ale o każde następne pole kosztuje jedno peso więcej). Zdobywać można różne surowce w zależności u której osoby zatrzymamy się autem. Z kolei ta postać jest też powiązana z trzeba budynkami. Można wybrać jeden budynek i wykonać dostępną tam akcję. Zdobyte surowca ładujemy na statek. Zaczyna osoba, która pierwsze przyjechała na przystań autem i może rozpocząć dzięki temu załadunek. Gdy wszystkie surowce, na które jest popyt zostaną załadowane na statek to runda się kończy. Za załadowany surowiec gracz dostaje punkty zwycięstwa.

Utrudnienie: Niejednokrotnie gdy inny gracz zdobywa surowce, na które akurat jest popyt to pozostaje nam brać co innego, co może się przydać w innej turze. Jednak, gdy obserwujemy przeciwników to widzimy ile biorą danego surowca. By zepsuć im plany możemy autem ominąć postać, do której chciałby dotrzeć, albo za pomocą odpowiedniej akcji wyzerować surowiec na kostce. Tym samym nasz przeciwnik nie zdobędzie oczekiwanych punktów zwycięstwa. Jest to zdecydowanie negatywna interakcja, dostępna w obrębie zasad gry, ale oczywiście grając z dzieckiem możemy je trochę złagodzić 🙂

Ułatwienie: Powtarzalność ruchów sprawia, że dziecko uczy się planowania do przodu, bo pamięta co jaki budek oznacza i samodzielnie może doprowadzić do swojego zwycięstwa.

Poziom trudności (dla siedmiolatka): 3/6

Santiago de cuba kostki

Santiago de cuba Maria

Santiago de cuba punkty zwycięstwa

Santiago de cuba surowce

Santiago de cuba pesos

Santiago de cuba zasłonka

 

W kółko to samo?

To chyba najbardziej powtarzający się zarzut do tej gry. Po pewnym czasie orientujemy się, że robimy w kółko to samo. Bardziej chodzi mi o to, że każdy z graczy upatrzył sobie pewne ruchy, które powtarza. Z jednej strony kolejność postaci na bazarze, a także przypisane im trzy budynki przy każdym rozłożeniu gry są różne, bo układamy je na planszy losowo przed rozpoczęciem. Jednak po jakimś czasie wiesz już jakie ruchy pozwolą Ci osiągnąć cel a jakich nie opłaca się w ogóle robić.

Jest to jednak bardzo dobra pozycja dla osób, które zaczynają przygodę z planszówkami, albo dopiero wprowadzają w ten świat swoje dzieci. Stosunkowo proste zasady zapewniają niski próg wejścia, więc gra dobrze się sprawdzi, gdy mamy spotkanie ze znajomymi i nie chcemy spędzić zbyt dużo czasu na tłumaczeniu zasad. Rozgrywka jest naprawdę przyjemna. Takie miłe granie z pewną dozą skupienia. Do tego początkowe, losowe rozmieszczanie postaci i budynków sprawia, że każda rozgrywka jest inna. Dla graczy jednak już wprawionych będzie zdecydowanie za prosta.

Czas rozłożenia na stole: 3:15 .

Regrywalność: 3/6

Nasza ogólna ocena: 4/6

 

2 myśli na temat “Czy byliście w Santiago de Cuba?

  1. Surowo Pani recenzent z tym wykonaniem ;d Nie widziałem gry na żywo, więc nie mówię tego z pełnym przekonaniem, ale na zdjęciach wygląda bardzo ładnie! No ale mam delikatną słabość do malowanych w ten sposób plansz (szczególnie przez tego ilustratora) więc to może wpływać na moją ocenę ;d

    1. Nie, nie jest tak surowo, a przynajmniej nie miało być. Może to faktycznie kwestia gustu też 🙂 Klimatycznie naprawdę fajnie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *